Retro Rajd BMW E31

  • CMZ
  • 4 października 2018
  • 0

Retro Rajd #BMWe31

czyli ósemkami przez Polskę.

Na początku czerwca miałem przyjemność uczestniczyć w cyklicznej imprezie organizowanej przez BMW E31 Klub Polska Community. W tym roku rajd odbywał się na ścianie wschodniej naszej pięknej, mlekiem i miodem płynącej krainy. Start wyznaczono w Kazimierz Dolny, metę zaś w Lidzbark Warmiński.

Na punkt zborny wyznaczono Folwark Walencja, miejsce jak się okazało bardzo urokliwe, położone na szczycie pagórka, serwujące świetną kuchnię. Jako jedyny wylosowałem pokój z łazienką wyposażoną w stylową balię, domyślacie się zatem, że towarzysko oblegany byłem prawie do bladego świtu, każdy chciał bowiem zakosztować kąpieli w tej nietuzinkowej beczce

Z Kazimierza ruszyliśmy niespiesznie w stronę Białystok odwiedzając po drodze Muzeum Czartoryskich w Puławach i pobliski Pałac w Kozłówce. Białystok bardzo pozytywnie mnie zaskoczył, ostatni raz bawiłem tam na dłużej 16 lat temu, zmiany widać gołym okiem, tubylcza ludność bardzo miła i tolerancyjna. Jeden z kolegów odważnie promował tam nowoczesne trendy w modzie męskiej, paradując po mieście w różowych spodenkach, czym jak się okazało nie wywołał najmniejszego bodaj zgorszenia

Trzeciego dnia wyznaczonym do osiągnięcia #waypointem był Hotel Loft 1898 w Suwałki, gdzie dotarliśmy wieczorem odwiedzając wcześniej Augustów i odbywając obowiązkowy rejs po Kanał Augustowski. W Augustowie strudzonych wędrowców ugościła restauracja Kaktusik. W Suwałkach to przyznaję się bez bicia, że mieszkać i żyć bym nie potrafił, raz, że zmarłbym tam niechybnie z nudów, dwa niekończący się sznur samochodów oznaczonym emblematem #TransportInternationalRoutier zwyczajowo nazywanych TIR’ami wpędziłby mnie w chorobę sierocą.

Dzień czwarty to krótka lekcja historii o machinie wojennej III Rzeszy, wyruszyliśmy do Mamerki i Wilczy Szaniec odwiedzając wcześniej Wiadukty w Stańczykach i Stanica Wodna Kietlice nad Mamrami, gdzie mieliśmy postój na popas. Polecam w Stanicy zamawiać ryby, omijając szerokim łukiem klasycznego schabowego, który okazał się naprawdę wielkim niewypałem.

Metę osiągnęliśmy dnia czwartego późnym popołudniem w HOTEL KRASICKI**** GOŚCI OD WIEKÓW, gdzie przystąpiliśmy niemal natychmiast do koncelebrowania zasłużonego odpoczynku, który potrwał aż do poranka dnia siódmego. Hotel odbudowano całkiem niedawno z gruzów po pożarze jaki strawił go niemal doszczętnie, łączy teraz umiejętnie historię z nowoczesnością, dla przykładu numer mojego pokoju wskazywał, iż znajduje się on na pierwszym piętrze, aby się do niego dostać musiałem wjechać windą na piętro drugie, zejść schodami na pierwsze, przemierzyć dwa korytarze, po czym po otarciu drzwi okazało się, że mieszkam na parterze . Nie obyło się również, bez akcentów humorystycznych, otóż jednej z dam, nomen omem mojej hotelowej sąsiadce przez ścianę, przeszkadzały spaliny z naszych zaparkowanych na dziedzińcu ósemek… dodajmy, że zaparkowane były w trybie offline, nikt nie zostawił ich z uruchomionymi silnikami celem podładowania akumulatorów, a właściciele byli już oczywiście zajęci zacieśnianiem braterskich stosunków przy niemałym udziale napojów powszechnie uznawanych za wyskokowe. I otóż dama ta dawała wyraz swojemu niezadowoleniu poprzez nadawanie komunikatów głosowych przez okno ilekroć zauważyła któregoś z uczestników rajdu… mógłbym tu oczywiście napisać, że zwyczajnie darła japę, ale jestem z natury miło usposobiony do ludzi Jeden z kolegów próbował się nawet od niej dowiedzieć, czy zna zasadę działania silnika spalinowego i czy jest w stanie sobie imaginować, że kiedy tenże silnik pozostaje w spoczynku, czyli nie pracuje, to nie produkuje spalin, jak się okazało bezskutecznie. Dama owa obstawała nadal przy swoim robiąc jeszcze przy okazji karczemną awanturę w recepcji, gdzie domagała się eksmisji szpaleru #e31 spod zajmowanego przez nią tymczasowo pokoju. Skończyła się ta historia w jeden możliwy sposób, ósemki zostały tam gdzie stały, za po wyprowadziła się dama.

Wszystkie wiekowe już przecież ósemki sprawowały się podczas rajdu nad wyraz dzielnie, było dokładnie tyle samo startów co lądowań, nasz konwój budził jak zwykle niemałą sensację, wywołując same pozytywne reakcje, co zawsze miło łechtało nasze skromne dusze.

Na koniec tego elaboratu chciałbym podziękować organizatorom za zaproszenie do wzięcia udziału w tej fantastycznej przygodzie, a wszystkim uczestnikom za cudowną, niepowtarzalną, rodzinną wręcz atmosferę. To kolejny dowód, że pasja ma cudowną moc łączenia ludzi w jeden świetnie działający organizm.

#DaroDaro powered by Centrum Moto Zawady
Fot. Marzena Kuchlewska

Share:

BMW z LPG kontra reszta świata

Alpina B3S

Be the first to comment “Retro Rajd BMW E31”

(will not be shared)